Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak poradzić sobie z rostaniem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak poradzić sobie z rostaniem. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 stycznia 2015

Rozstanie to nie koniec świata



Kup książkę tutaj.
Poznaj najlepszą strategię pogodzenia się z uczuciem straty po rozstaniu, odzyskaj pewność siebie i otwórz się na nową prawdziwą miłość.



Twój poprzedni związek zakończył się i bardzo cierpisz. To trudne do przyjęcia w tej chwili ale możesz zacząć od nowa i ułożyć sobie życie. Nie próbuj wracać do poprzedniego partnera. Nie poświęcaj się i nie rób wszystkiego aby do Ciebie wrócił. Zwyczajnie zapomnij.
 Rozstanie jest doskonałą szansą na zmianę twojego życia na lepsze.

Rozstanie to nie koniec świata to wypróbowany poradnik, który pomoże ci przetrwać bolesne zakończenie związku uczuciowego, a nawet rozwód. Susan Elliott pomogła tysiącom osób odmienić na lepsze ich życie uczuciowe. Teraz pokaże i tobie, na co powinnaś poświęcić swoją energię.

Jej plan składa się z czterech punktów:
1. Jak i po co całkowicie zerwać kontakt ze swoim byłym.
2. Jak przepracować uczucie straty, pokonać lęk i odzyskać swoje życie.
3. Jak pozbyć się starych schematów, które prowadzą do nieudanych związków.
4. Co robić, kiedy nie możesz przestać myśleć o swoim byłym, wysyłać do niego sms-ów, wydzwaniać do niego, sprawdzać jego status na portalach społecznościowych i krążyć pod jego domem.

Susan J. Elliott prowadzi seminaria i warsztaty, których tematem jest układanie sobie życia po rozstaniu. Jest mówcą motywacyjnym, prowadzi terapię dla osób przeżywających poważną stratę. Mieszka z mężem i rodziną w Nowym Jorku.


Przepis na sukces Ewy Chodakowskiej

piątek, 19 grudnia 2014

Zaczynam nowe życie

Największy banał!- powie większość Pań, ale to, że „czas leczy rany”, to naprawdę najświętsza prawda. Na początku zawsze jest ciężko i każdy potrzebuje innej ilości czasu aby wrócić do siebie, ale wcześniej czy później każdemu się to uda.
Zdjęcie wykonał graur codrin

środa, 15 czerwca 2011

Co robić po rozstaniu?

Po pierwsze, nie obwiniaj samej siebie. Jak to mówią- kij ma zawsze dwa końce. Nigdy nie jest tak, że to jedna strona jest winna. Związki się rozpadają, bo po prostu do siebie nie pasowaliście. Może teraz wydaje Ci się to niemożliwe, ale już wkrótce to zrozumiesz i wręcz będziesz się cieszyć, że oboje nie tracicie na siebie więcej czasu
Obrazek stworzył Danilo Rizzuti

wtorek, 14 czerwca 2011

Rozstanie

Samotności niektórzy boją się bardziej niż śmierci. Dlatego rozstanie jest prawie zawsze bolesne i to dla obojga partnerów. Nie jest tak naprawdę ważne, jak długo razem byliście, jak formalne były Wasze relacje ani co Was łączyło. Czasami strata kogoś, z kim tak naprawdę nie było się w związku boli tak samo jak rozpad długoletniego małżeństwa. Emocje jakie się w nas budzą są nie do wytrzymania. Wielu popada w depresję. Nawet najsilniejsi czują to nieznośne kłucie w sercu i pustkę jaka w nim została. Często budzą się w nas także wyrzuty sumienia- czy to była moja wina? Co źle zrobiłam/zrobiłem? Nie każdy potrafi sobie z tym radzić. Nie możemy spać, jeść, pracować, wręcz niemożliwe jest normalne, codzienne funkcjonowanie. Jednak trzeba pamiętać, że czas goi rany i są sposoby, aby ten czas cierpienia skrócić.

Zdjęcie pochodzi od Idea go
 W swoim życiu przeżyłam niejedno rozstanie, w tym także rozwód. Każdy kolejny odchodzący z mojego życia mężczyzna zabierał ze sobą cząstkę mojego świata, jednak nauczyłam się sobie z tym radzić. Już jako nastolatka przeżyłam swoją pierwszą miłość, o której każdy pamięta całe życie i wspomina z sentymentem. Niestety nasze drogi się rozeszły po wyjeździe na studia, a związek na odległość nie miał sensu. Długo nie mogłam się z tym pogodzić, ponieważ wciąż się kochaliśmy, a rozdzieliły nas plany na przyszłość. Dla młodych, zakochanych, naiwnych i pełnych nadziei osób wydawało się to nie do przyjęcia. Los chciał, że po prawie 10 latach zamieszkaliśmy ponownie w tym samym mieście. Jesteśmy sąsiadami. On ma dwie śliczne córeczki i wspaniałą żonę, z którą się przyjaźnię. Wtedy uświadomiłam sobie, że mimo iż zaraz po rozstaniu tylko wydaje nam się, że straciliśmy tą jedną jedyną pisaną nam osobę, to naprawdę jest na świecie znacznie więcej ludzi których pokochamy. Z wzajemnością i bez przeciwności losu.

Postanowiłam napisać tego bloga, aby podzielić się swoimi doświadczeniami. Nie wiem czy ktoś to przeczyta, czy komuś pomogę, ale wydaje mi się, że na pewno nikomu nie zaszkodzę;) Oczywiście, każdy z nas jest inny, każdy na swój sposób odczuwa i przeżywa różne rzeczy, jednak gdy sama byłam w depresji po rozwodzie, zgłębiłam ten temat na tyle, że chyba każdy znajdzie tu swój sposób na regenerację sił, odbudowę, być może trochę wsparcia od innych czytelników? Szalenie miło by mi było, gdybyście również do mnie napisali, na pewno indywidualnie szybciej znajdziemy rozwiązanie.